W tym rozdziale mogą znaleźć się przekleństwa, więc jeżeli "gryzie" Cię to jako czytelnika, to lepiej nie czytaj tego rozdziału :)
Młody mężczyzna spał twardym snem. Kaspian wiedział, że nie może tak zostawić upitego kolegi. Nie po tym, jak Vokuel uratował mu tyłek. A zresztą, był jego przyjacielem. Przyjaciela w takich sytuacjach się nie zostawia. Gdyby Kaspian był wredny, po prostu przepuścił by przez jego ciało iskrę prądu. Ale nie, nie tym razem, uśmiechnął się pod nosem, wyobrażając sobie Vokuela rażonego słabym wyładowaniem energetycznym.
-Wstawaj, idioto.- warknął cicho potrząsając brutalnie przyjacielem
Odpowiedziało mu tylko przeciągłe jęknięcie i stłumiony oddech kumpla.
-Będziemy mieli oboje problemy, kretynie!- wrzasnął zrzucając go z łóżka
Głuche uderzenie o podłogę powinno obudzić nawet pijanego, ale nie jeżeli był nim Vokuel. Głowę to on miał nie od parady, wypić potrafił naprawdę dużo. Ale kaca potem miał okrutnego. Kaspian przestał przebierać w pół środkach. Chwycił przyjaciela za skronie i przy pomocy małej ilości mocy spowodował iluzyjne "tonięcie" tak, że Vokuel obudził się natychmiast czując jakby woda wlewała się w jego płuca.
-Odwaliło ci idioto?!- wrzasnął Vokuel próbując otrzepać się z iluzorycznej wody
-Nie wyglądasz najlepiej- zacmokał z ironicznym uśmieszkiem Kaspian
-Jesteś debilem!- krzyknął wstając z podłogi
Kaspian patrzył na niego krytycznie, z lekkim niepokojem.
-I czego się gapisz?!- warknął potrząsając gniewnie włosami
-Staczasz się, przyjacielu- westchnął przyglądając się Vokuelowi
-To nie ja cię topię kiedy śpisz- sapnął zapinając koszulę
Vokuel był adeptem piątego roku na Uniwersytecie Wiedzy Magicznej, tak jak Kaspian.
Mimo że byli bardzo blisko spokrewnieni, Vokuel nie był podobny do Kaspiana. Miał złotą grzywę i dziwne, fioletowe oczy, w których topiły się wszystkie adeptki. Oprócz tego Vokuel był draniem. Tak, to słowo najlepiej go opisywało. Najbardziej to było widać w jego kontaktach z kobietami, zwłaszcza w tym samym wieku.
-Idziemy?- jęknął Vokuel przeczesując włosy dłonią
-Zapnij tą koszulę do końca i zrób coś z włosami, bo wyglądasz jakbyś od kogoś z łóżka wylazł.- skarcił go Kaspian
-Ja zawsze wyglądam fantastycznie- odburknął zarzucając blond włosami
-Twoje ego też jak zwykle jest fantastyczne- westchnął Kaspian przyczesując włosy
-Jesteś moim bratem, a jesteś ZUPEŁNIE inny niż ja- jęknął chłopak dopinając koszulę i wygładzając ją na piersiach.
To była prawda. Kaspian był wysokim szatynem o dużych, błękitnych oczach. Nie narzekał nigdy na brak zainteresowania płci przeciwnej, ale na pewno nie miał takiego powodzenia jak jego złotowłosy brat. Charaktery też mieli inne. Mimo że byli bliźniakami, to Kaspian był takim typowym, starszym bratem. Spokojnym, inteligentnym i miłym chłopakiem do pogadania, ale do flirtowania niekoniecznie. Dobry przyjaciel ale nic więcej. Nie to co Vokuel. On potrząsnął włosami i już miał dziewczynę przy boku (lub w łóżku).
-Zbierajmy się. Sinna pewnie na mnie czeka- jęknął Vokuel.
-Wczoraj jakoś o niej nie pamiętałeś.- westchnął jego brat- Czekaj,czekaj... może to dlatego, że Milen siedziała ci na kolanach i popijała twoją wódkę...?- zapytał głosem aż ociekającym od sarkazmu
-Co? Nie... - wyjęczał zamykając swoje fioletowe oczy
-Przydałaby ci się stała dziewczyna- podpowiedział mu
-Co ty nie powiesz?- westchnął- Idę się przejść...-burknął Vokuel biorąc do ręki buta
-No a Sinna?- zaniepokoił się Kaspian
-I tak już pewnie wie. I tak pewnie mnie zabije. I tak pewnie skończyłem w łóżku z Milen.- odparł wzruszając ramionami.
-Idziesz pod Mur?- zapytał nie czekając na odpowiedź- Wiesz, że nie wolno
-Mam to w dupie- warknął i trzasnął drzwiami
-Co za dziecko- westchnął Kaspian i zabrał się do ścielenia łóżka brata
Mimo że byli bardzo blisko spokrewnieni, Vokuel nie był podobny do Kaspiana. Miał złotą grzywę i dziwne, fioletowe oczy, w których topiły się wszystkie adeptki. Oprócz tego Vokuel był draniem. Tak, to słowo najlepiej go opisywało. Najbardziej to było widać w jego kontaktach z kobietami, zwłaszcza w tym samym wieku.
-Idziemy?- jęknął Vokuel przeczesując włosy dłonią
-Zapnij tą koszulę do końca i zrób coś z włosami, bo wyglądasz jakbyś od kogoś z łóżka wylazł.- skarcił go Kaspian
-Ja zawsze wyglądam fantastycznie- odburknął zarzucając blond włosami
-Twoje ego też jak zwykle jest fantastyczne- westchnął Kaspian przyczesując włosy
-Jesteś moim bratem, a jesteś ZUPEŁNIE inny niż ja- jęknął chłopak dopinając koszulę i wygładzając ją na piersiach.
To była prawda. Kaspian był wysokim szatynem o dużych, błękitnych oczach. Nie narzekał nigdy na brak zainteresowania płci przeciwnej, ale na pewno nie miał takiego powodzenia jak jego złotowłosy brat. Charaktery też mieli inne. Mimo że byli bliźniakami, to Kaspian był takim typowym, starszym bratem. Spokojnym, inteligentnym i miłym chłopakiem do pogadania, ale do flirtowania niekoniecznie. Dobry przyjaciel ale nic więcej. Nie to co Vokuel. On potrząsnął włosami i już miał dziewczynę przy boku (lub w łóżku).
-Zbierajmy się. Sinna pewnie na mnie czeka- jęknął Vokuel.
-Wczoraj jakoś o niej nie pamiętałeś.- westchnął jego brat- Czekaj,czekaj... może to dlatego, że Milen siedziała ci na kolanach i popijała twoją wódkę...?- zapytał głosem aż ociekającym od sarkazmu
-Co? Nie... - wyjęczał zamykając swoje fioletowe oczy
-Przydałaby ci się stała dziewczyna- podpowiedział mu
-Co ty nie powiesz?- westchnął- Idę się przejść...-burknął Vokuel biorąc do ręki buta
-No a Sinna?- zaniepokoił się Kaspian
-I tak już pewnie wie. I tak pewnie mnie zabije. I tak pewnie skończyłem w łóżku z Milen.- odparł wzruszając ramionami.
-Idziesz pod Mur?- zapytał nie czekając na odpowiedź- Wiesz, że nie wolno
-Mam to w dupie- warknął i trzasnął drzwiami
-Co za dziecko- westchnął Kaspian i zabrał się do ścielenia łóżka brata
Genialne opisałaś postacie. Ciekawi mnie jakie losy potoczą się tym bliźniakom w tej opowieści.
OdpowiedzUsuń