-Wszystko będzie dobrze.- powiedział do niej patrząc na leżącą na jej kolanach Miriam.
Ona jakoś nie chciała w to wierzyć, a jako córka wieszczki bardziej ufała (być może) dziedzicznym zdolnością, niż uspokojeniom jakiegoś chłopaka. Nie chciała podważać jego słowa, więc tylko zaczęła nakręcać na palce włosy Miriam, a potem je wygładzać. Czuła, że Onel jedną ręką robi to samo z jej krótkimi włosami. Poczuła mrowienie na głowie tam, gdzie przejechał dłonią. Wzdrygnęła się i próbowała opanować drżenie dłoni. Mimo że miała ciągle otwarte usta, nic nie powiedziała. Siedzieli tak w trójkę, w dość nie wygodnej pozycji. Nagle Tastina poczuła, że Miriam powoli zaczyna kręcić głową.
-Onelu!- zawołała cicho oswabadzając ręce z jego ramion.
Chłopak nie wiedział o co chodzi, więc spojrzał tylko na Tastinę z głupim wyrazem twarzy, jakby przed chwilą go obudziła. Pewnie znowu nad czymś rozmyślał.
-Spójrz- wyszeptała odsuwając się trochę, by mógł zobaczyć kręcącą się głowę Miriam.
Puścił ją i zsunął się ze stolika, by chwilę potem podejść do nieprzytomnej dziewczyny od innej strony tak, żeby mieć na nią lepszy widok.
Powieki nieprzytomnej dziewczyny zaczęły się poruszać, jej oddech przyśpieszył a wargi drżały.
-Nie gap się!- zawołała Tastina patrząc przerażona na mężczyznę -Idź, szukaj Heso!
Trzymała głowę Miriam i nie pozwalała jej się obracać.
-Ja go nie znajdę!- krzyknął spanikowany -Prędzej się zgubię!
-Zostań tu- warknęła i delikatnie zsunęła głowę przyjaciółki na blat. Wstała zgrabnie i zeskoczyła ze stołu po czym wybiegła w swoim niedoścignionym przez nikogo tempie. Onel usłyszał tylko jak zwinna dziewczyna nawołuje wuja, po czym całą uwagę skupił na dziewczynie. Chwycił ją za głowę, jak wcześniej Tastina, i cicho do niej mówił. Nagle ciało Miriam uspokoiło się, a jej powieki podniosły się powoli.
-Miriam? Miriam, wszystko dobrze?- szeptał przerażony patrząc jej w oczy
-Kim jesteś?- zapytała zszokowana dziewczyna, i mimo trzymających ją dłoni podniosła głowę i rozejrzała się dookoła szeroko otwartymi oczami -Gdzie ja jestem?
Onel patrzył na nią zdziwiony, z otwartymi ustami. Miriam nadal rozglądała się wokół. Gdy jej spojrzenie natrafiło na duże lustro powieszone na przeciwległej ścianie, dotknęła dłonią policzka i zmarszczyła czoło.
-Kim JA jestem?- wyszeptała zszokowana.
Onel otworzył szeroko oczy i zaklął okropnie patrząc na nic niepamiętającą dziewczynę. Zaklął jeszcze raz.
***
-Gdzie umówiłeś się z tym człowiekiem?- zapytał zirytowany Kaspian wychodząc z knajpy, którą widział we wspomnieniach brata. Vokuel wyszedł za nim, obracając się żeby jeszcze raz spojrzeć na uroczą córkę karczmarza. Pomachał jej i mrugnął zalotnie, po czym zamknął za sobą drzwi.
-Co?- zapytał rozkojarzony patrząc na brata fioletowymi oczami.
-Skup się, idioto.- odparł uderzając go brutalnie w potylicę -Gdzie umówiłeś się z tym facetem?!
-Nigdzie- odpowiedział pocierając miejsce uderzenia -Kazał dać mi odpowiedź. Tyle.-
Kaspian jęknął i usiadł na jednym z kamieni potrząsając głową, próbował zebrać myśli. Zawsze się tak zachowywał, gdy rozmyślał nad czymś. Vokuel westchnął i ciężko opadł na ziemię obok brata. Siedzieli tak razem, myśląc intensywnie. Kaspian o tajemniczym człowieku, a Vokuel o rudych włosach kelnereczki ze speluny.
-Jesteście, panowie.- zaśmiał się cicho ktoś za ich plecami.
Oboje obrócili się do tyłu i spojrzeli w ciemność.
-Dobra, mów kim jesteś i czego od nas chcesz?- zawołał buntowniczo Kaspian.
Z ciemności wyszła wysoka, smukła dziewczyna, o nogach dłuższych niż najwyższe budynki na terenie Akademii. Kaspian otworzył szeroko oczy, i powstrzymał się przed tępym otworzeniem ust.
-Chyba nie będziemy o tym rozmawiać tutaj?- zapytała stając przed nimi z bladym uśmiechem nie schodzącym z jej ust. Vokuel zlustrował dziewczynę wzrokiem. Niezła, ale nie jego typ. Zresztą, widział lepsze. Mu się marzyła inna, aczkolwiek ta wyglądała inaczej niż wszystkie. Miała hebanowe włosy i ciemno-brązowe oczy, zgrabny nos i wąskie, czerwone usta. Jej sylwetka wyglądała, jakby należała do wojowniczki. Miała wyraźnie zarysowane mięśnie na nogach i rękach, a przez obcisłą bluzkę malował się umięśniony brzuch. Zupełnie nie jego typ. Za to Kaspian gapił się na nią jak na boginię.
-S-s-skoro nie tutaj, to gdzie?-wyjąkał jakby odurzony chłopak. Vokuel przewrócił oczami. Jak można być tak nieśmiałym?
-Panowie, panowie.- powiedziała uspokajającym tonem z pięknym uśmiechem -Spokojnie, powoli. Zdecydowaliście się?- zapytała patrząc na Kaspiana, który otworzył ust i zaczął kiwać głową.
-Ale na co niby, Ślicznotko?- zapytał Vokuel, zakładając ręce na piersi. Uśmiechnęła się i przeniosła swój wzrok na niego.
-Dołączacie do naszego Obozu? Tam wam wszystko wytłumaczę.- powiedziała z zalotnym uśmiechem, patrząc na chłopców z przymrużonych powiek.
-Będziemy mogli się jeszcze potem wycofać?- zapytał Vokuel trzeźwo myśląc, bo na brata nie mógł teraz liczyć. Dziewczyna wydęła usta jakby się zastanawiała, ale chwile potem na jej twarzy znów zagościł uśmiech.
-Tak, do jutrzejszego zachodu słońca możecie odejść.- powiedziała zarzucając włosami do tyłu.
-No, to chodźmy do tego twojego obozu.- westchnął Vokuel podnosząc się z ziemi i podając rękę bratu.
Dziewczyna zaśmiała się i obróciła się tyłem do nich.
-Za mną, panowie, za mną!- zawołała obracając się, aby na nich zaczekać.
Ciekawe jak to będzie w obozie. Czekam na ciąg dalszy1
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Jak to Miriam straciła pamięć? Ojj pewnie Heso będzie miał teraz niezły kłopot :)
OdpowiedzUsuńAlbo mi się wydaje albo ten Vokuel to niezły drań :) Chociaż Kaspian także na grzecznego nie wygląda :) Jestem ciekawa tej dziewczyny i obozu. Nie rozczarowując się czytam dalej :)
Ah, nie daj się zwieść pozorą kochana. Heso to jest (przynajmniej na razie) straszna świnia, ale inteligentna. Z całą pewnością będzie miał jakiś pomysł na to, aby odwrócić całą sytuację nna swoją stronę. A kaspian zachowuje sie tak pierwszy raz w życiu :). To Vokuel myśli, że każda jest jego :D.
Usuń