Vokuel siedział w lesie, trzymając się obiema rękoma za głowę, która ciągle go bolała. Próbował się skupić na tym, co powiedział mu dziwaczny nieznajomy w spelunie, ale chyba miał za dużego kaca. Mimo bólu, tępo pulsującego pod czaszką zebrał myśli i zaczął się zastanawiać.
Ten człowiek powiedział, że chce mu pomóc (jakby potrzebował jego pomocy). I to pewnie dlatego ostrzegł go przed jakimś gościem o imieniu Heso i jego panienką, Miriam. Chociaż nie... to chyba nie była jego laska tylko... siostra? Nie, córka! To była jego córka, tak. Ostrzegał go przed Heso i jego córką Miriam. Podobno będą go chcieli go zmusić do jakiś poszukiwań, co przepłaci życiem. Ten facet zaproponował mu, że przyjmą go do obozu, w którym będzie bezpieczny i nie będzie musiał lękać się o własne życie. Jednak Vokuel powiedział, że nie zostawi brata. Jemu także ten gościu zapewniał ochronę. Mieli się zdecydować do jutra. W takiej sytuacji Vokuel powinien zbierać się do Akademika i opowiedzieć wszystko Kaspianowi. Ale pękała mu głowa, i bardziej możliwe, że idąc zabiłby się, niż dotarł na miejsce.
Przeczesał złote włosy drżącą dłonią i spróbował wstać. Zatoczył się jednak i upadł rozbijając sobie głowę. Zaklął szpetnie i ściągnął koszulę. Zwinął ją w rulon i przyłożył sobie do czoła sycząc cicho.
Wstał jeszcze raz i zrobił powoli parę kroków. Po przejściu kilku metrów nabrał pewności i ruszył do przodu swoim swobodnym, niefrasobliwym krokiem. Mimo to szedł powoli, co jakiś czas zbaczając z drogi. Nie widział wyraźnie, a co jakiś czas świat przed nim falował. Przez to nie zauważył wystającego korzenia i potknął się po raz drugi. Tym razem upadł na wyciągnięte ręce, więc nic bolesnego mu się nie stało.
Wstał tylko po raz kolejny i znowu przycisnął ręcznik do rany na czole. Przeszedł jeszcze parę kroków i wyszedł na dziedziniec zataczając się i potykając. Na gościńcu było mnóstwo adeptek i adeptów, którzy widząc Vokuela w takim stanie chichotali i wymieniali rozbawione spojrzenia.
-Zamknijcie się, do cholery!- wrzasnął.
W śród tłumu gapiów był też oczywiście Kaspian, i zaklął (podobnie jak brat) widząc skacowanego Vokuela na dziedzińcu. Podbiegł szybko do niego i chwycił za ramię. Próbował go zaciągnąć do budynku, jednak ku uciesze wszystkich Vokuel szamotał się i zapierał.
-Nie tak ostro! Człowieku!- zawołał skacowany mężczyzna.
Wszystkie adeptki chichotały cicho patrząc na nagi tors Vokuela. Koszule miał w końcu zakrwawioną i przyciśniętą do czoła.
-Ogarnij się, bracie- warknął Kaspian - Do pokoju! Już!
Chwycił go za ramię i zaciągnął do budynku.
Gdy byli już w środku Kaspian chwycił brata za włosy i wciągnął go do pokoju klnąc cicho.
-Czy ciebie porąbało?!- wrzasnął
-Nie krzycz- poprosił cicho
-Ogarnij się idioto!- zawołał Kaspian zabierając mu koszulę z czoła i wyjmując bandaż z szafki
-Powinniśmy uciekać- Wymamrotał Vokuel
- Bredzisz- odparł zniesmaczony
-No nie!- zawołał całkiem trzeźwo - Gościu w knajpie kazał nam zastanowić się i jutro dać odpowiedź. Jesteśmy w niebezpieczeństwie
Hej!
OdpowiedzUsuńTen blog też jest przez Ciebie fajnie prowadzony. Rzucił mi się w oczy jeden błąd.
,,Podobno będą go chcieli go zmusić do jakiś poszukiwań, co przepłaci życiem''. Powtórzyłaś słowo go. Tego bloga też będę czytać. Życzę Ci dużo, dużo weny.
http://szkolamagow.blogspot.com
Zawsze, kiedy wchodzę na blogi z opowiadaniami, rozdziały są długie. Ja sama piszę bardzo krótkie rozdziały mojego opowiadania i cieszę się, że znalazłam kogoś takiego jak ja ;]
OdpowiedzUsuńPodoba mi się styl, w jakim piszesz opisy. W tym rozdziale opis sytuacyjny był dosyć długi, a mimo to przeczytałam go szybko, nie zmęczył mnie.
Pozdrawiam ;]
http://90s-return.blogspot.com/
Podziwiam cię, za twoją systematyczność. Każdy rozdział jest dodawany w takim tempie, a do tego wszystkie są sensowne i wciągające. Jestem ciekawa jakie relacje rozwiną się między Onelem i Tastianą i mam nadzieję, że zakochają się w sobie, bo ładna z nich para :) Coraz bardziej podoba mi się to opowiadanie i nie mogę się doczekać jak to wszystko się potoczy. Życzę dalszej tak wspaniałej weny i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńwojna-elfow.blogspot.com
magia-przepowiedni.blogspot.com
Tylko czy Kaspian uwierzy słowo skacowanego brata? Sądzę że nie.
OdpowiedzUsuńJa tak jak Elves-War podziwiam Cię że tak szybko dodajesz nowe zachwycające rozdziały. I to nie na jednym blogu lecz jeszcze na Twoim kolejnym opowiadaniu!
Pozdrawiam i życzę weny! :)
A ja zapraszam Cię na kolejny rozdział moim blogu.
http://zielarkamilosci.blogspot.com
Hymm,spodziewam się że to Vokuel będzie bratem Miriam.
OdpowiedzUsuńCzy mam rację to się zobaczy,a raczej przeczyta :)
Złożyłam zamówienie zanim wysłałaś mi wiadomość i mam nadzieje że przyjmą :)