sobota, 13 lipca 2013

ROZDZIAŁ 6

Heso zamknął oczy, aby oraz kolejny nawiązać kontakt z Duchami. Ujrzał to, co zawsze.
    Płonące domy, biegnące w szaleńczym pędzie kobiety, krzyki dzieci. W śród tych kobiet musi być gdzieś Almea. Świadomość tego, że ona gdzieś tu jest napawała Heso przerażeniem, jakiego nie powinien odczuwać Mag. Nagle usłyszał krzyk nawiązanego ze sobą mężczyzny.Krzyk swojego brata.
-Abenach!- zawołał głośno, najgłośniej, jak potrafił -Abenach! Gdzie jesteś?!
Stłumiony krzyk znowu dotarł do uszu Heso, tym razem wiedział gdzie ma biec
-Abenach!- krzyknął i padł na kolana obok zakrwawionego mężczyzny
-Posłuchaj mnie...- wychrypiał Abenach- posłuchaj...
Mimo panującej wokół rzezi, Heso nachylił się nad bratem
-Mów - zażądał cicho, chwytając jedynego brata za rękę
-Wyszkolisz Tastinę- zaczął cicho. Heso zignorował to. Teraz musi nastąpić rozmowa z Duchami. Heso zawsze rozmawiał z nimi w snach, przez duszę nieżyjącego brata.
-Dobrze. Powiedz mi, co teraz?- zapytał Heso patrząc uważnie na brata 
-Musisz znaleźć mentalnego brata Miriam, odnaleźć ostatniego Maga i pierwszego Jeźdźca. Uważaj na Viriakich.- zakończył chrapliwym głosem Abenach
-To tyle? Powiedz mi coś jeszcze!- krzyknął Heso potrząsając bratem
Wszystko nagle zaczęło blaknąć, a kontury stawały się rozmyte. Wizja się zakończyła, Duchy ucichły.
     Heso otworzył oczy i zaczerpnął głęboko powietrza. Nic nie rozumiał. "Znajdź mentalnego brata Miriam". Heso miał tylko jedno dziecko, był tego pewny. Ewentualnie mogłoby się okazać, że Miriam jest z ciąży bliźniaczej. Tak, pewnie chodziło o to. W takim razie ma też syna. Wspaniale. Chociaż to słowo.... mentalnego... dziwne. Ale to pewnie Duchy się pomyliły. "Odnaleźć ostatniego Maga". Bezsensu, przecież on był Magiem, Tastina była Magiem. Bo chyba nie chodziło o... jeżeli tak, to w życiu im się nie uda. Heso nie chciał dopuścić do siebie tej myśli, ale wiedział, że trafił. Chodziło o Maga Żywiołów. Ostatniego Maga Żywiołów. Problem był taki, że cały ród Magów Żywiołów wymarł w Wielkiej Wojnie, a ich następca jeszcze nie został wybrany, więc jego znalezienie nie graniczy z cudem. Ono JEST cudem. "I pierwszego Jeźdźca". Jeźdźca czego? Ludzie jak i Magowie ujeżdżają już przecież wszystkie zwierzęta jakie się da. Konie, słonie, jednorożce, smoki. Smoki... chwila, chwila moment. Smoków mogą ujeżdżać TYLKO mężczyźni. Więc co, może ma znaleźć kobietę na smoku? To jest idiotyzm. Kobiety nie mogą podchodzić do smoków, co dopiero na nich jeździć. To bezsensowne, a poszukiwania absolutnie bezcelowe. Nie znajdą ani Maga Żywiołów, ani Jeźdźca smoków płci żeńskiej. I jeszcze jedno, "uważaj na Viriakich". Niby kto to są Viriacy? Tego pewnie dowie się podczas poszukiwań. Właśnie, poszukiwań. Czas je rozpocząć nim będzie za późno. Miriam będzie szukać brata. On znajdzie jakimś cudem pierwszego Jeźdźca. Ale nie może pozwolić Tastinie na samotną wyprawę. Jest za młoda i jeszcze nie umie posługiwać się mocą. Ba, ona nawet nie wie, że jest Magiem. Więc co z nią zrobić? Znajdzie dla niej innego Maga, opiekuna. Syn Tendena, tak, on powinien być dobry. Po kontemplowaniu przyszłości przyszła pora na działanie. Szybkie działanie.

1 komentarz:

  1. Hmmm gratuluje pomysłu!
    Heso ma misje i czy ją wypełni dowiem się następnych rozdziałach.

    OdpowiedzUsuń