Tastina patrzyła zaciekawionymi oczami na dziewczynę siedzącą na przeciwko niej. Jak się okazało, miała ona na imię Miriam, i przyszła tu z powodu Zelen, o której Tastina nigdy wcześniej nie słyszała. Za to Heso musiał słyszeć o tej istocie. Trzeba użyć tego słowa, gdyż młoda wojowniczka nie miała pojęcia czy Zelen jest człowiekiem, wampirem czy może Orelicą. Miriam siedziała z podkurczonymi nogami, oplatając rękoma kolana i pukając palcami o łydki. Tastina w końcu nie wytrzymała i przerwała milczenie.
-Chcesz coś do picia?- zapytała z ładnym, niepasującym do zabójczyni uśmiechem
-Nie, dzięki.- odparła cicho patrząc na swoje paznokcie
-A może chcesz coś zjeść?- drążyła dalej trzepocząc rzęsami
-Nie- odparła z mocą w głosie
Zraniona dosadną i niegrzeczną odpowiedzią, Tastina umilkła.
Siedziały tak dalej w ciążącym Tastinie milczeniu. Każda z nich patrzyła w jakiś punkt, oddalony od tej drugiej o co najmniej dwanaście kciuków. Siedziałby tak skrępowane jeszcze długi czas, gdyby nie to, że Heso wypadł nagle zza drzew swoim zwinnym, szybkim krokiem. Miriam podniosła szybko głowę, niczym koń swój łeb i potrząsnęła włosami niby grzywą.
-Jesteś spod znaku konia?- zapytała Tastina, ale ugryzła się w język. Niestety, za późno.
Miriam spojrzała na nią ze zdziwieniem i już otwierała usta, żeby wyrazić swoje zagubienie, jednak Heso ubiegł ją.
-Kiedy indziej będzie czas na tłumaczenie takich hanarańskich głupot.- odparł miażdżąc wzrokiem swoją podopieczną.
-Przepraszam- wyszeptała Tastina spuszczając wzrok.
Heso spojrzał z góry na dwie młode kobiety.
-Miriam, ile masz lat?- zapytał pochylając się nad dziewczyną z Kalaari
-Siedemnaście- odparła nie patrząc na mężczyznę
-O, pradawna Bogini... dlaczego teraz?- wyszeptał wznosząc oczy ku niebu
Miriam wstała szybko i obrzuciła go gniewnym spojrzeniem
-Dość!- krzyknęła- Albo natychmiast powiecie mi, po co tu jestem i kim jesteście, albo wyprowadźcie mnie z tego lasu!- nakręcała się coraz bardziej, krzycząc coraz głośniej i głośniej.
-Uspokój się dziewczyno!- przekrzyczał ją i usadził brutalnie na ziemi
-Nie uspokoję się!- wrzasnęła i kopnęła go w ramię. Pozwolił na to, żeby nie denerwować jej jeszcze bardziej przymusowym "usadzeniem". Heso spojrzał na Tastinę. Tylko ona mogła tu pomóc.
Tastina podeszła powoli i dotknęła ramienia agresywnej dziewczyny. Miriam przestała się awanturować i osunęła się na ziemię z cichym jękiem. Tastina spojrzała na wuja dużymi oczami.
-Jeszcze nie była gotowa.- odparł patrząc w oczy bratanicy
-Powiedz mi. Powiedz mi Heso, co się dzieje.- rzekła z mocą dziewczyna
-Ona... to moja córka- powiedział cicho wskazując na leżącą na ziemi młodą kobietą
-Co?!- krzyknęła cicho Tastina
-Ona jest jedyną jasną czarownicą na tym świecie
-Ona jedyna nas ocali przed zemstą pradawnej Bogini.- wyszeptała -Nadchodzi koniec
Rozdział bardzo ciekawy. W prawdzie jak na razie trochę mało rozumiem, ale mam nadzieję, że wkrótce wszystko się wyjaśni. Jak już podkreślałam wcześniej, historia jest bardzo oryginalna. Piszesz tak, że wszystko czyta się bardzo lekko, ciągle chce się więcej i nie można się oderwać. jeżeli chodzi o błędy to zauważyłam tylko brak przecinków w niektórych miejscach i jedno powtórzenie, ale to się każdemu zdarza :) Masz duży talent i czekam z niecierpliwością na następne rozdziały :) Tastiana wydaje się być bardzo ciekawą postacią, ma ogromny potencjał :) Brakuje mi tylko dalej opisów postaci i miejsc, ale ogólnie jest bardzo dobrze :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
wojna-elfow.blogspot.com
Wielkie dzięki. Postaram się lepiej opisać miejsca jak i postaci :)
UsuńMmmm dowiadujemy się iż Heso ma córkę! A nikt nie wiedział o tym!
OdpowiedzUsuńCiekawe! Bardzo ciekawie piszesz. :)
Czytelnikowi dajesz ochotę aby czytał więcej i więcej. Kończysz w takich wątkach, że aż chce przeczytać co się stanie dalej! Brawo! Ja to lubię. :)