niedziela, 14 lipca 2013

ROZDZIAŁ 7

Heso zapukał do drewnianych, rozlatujących się drzwi. Odpowiedziała mu głucha cisza, więc uderzył pięścią jeszcze raz, tym razem dużo mocniej.
-Idę, idę!- zawołał ktoś zachrypniętym głosem
Drzwi się otworzyły, a  w nich stanął wysoki, starzejący się mężczyzna o wielkich, niebieskich oczach. Na widok Heso na jego twarzy odmalowało się śmiertelne przerażenie.
-Odejdź! Odejdź stąd!- zawołał próbując zatrzasnąć mu drzwi przed nosem.
-Uspokój się, Tendenie. Nie przyszedłem do ciebie.- uspokoił go Heso. Nie na długo.- Przyszedłem do twojego syna.- uśmiechnął się Heso
-Wynocha- warknął mężczyzna próbując wypchnąć Heso za drzwi
-Daj spokój, Tendenie. Wiedziałeś, że Duchy w końcu się o niego upomną. Ile on ma lat?
-Nie oddam ci mojego syna!- krzyknął starzec
-Czemu ty mnie nie słuchasz?!- syknął -Ile. On. Ma. Lat?- zapytał jeszcze raz, artykułując dokładnie każde słowo
- Dwadzieścia cztery- dał za wygraną mężczyzna
-Mało- zacmokał rozczarowany Heso -Zna się na Magii?- drążył dalej, przytrzymując rękoma drzwi
-Co cię to interesuje? Przez ciebie stracił matkę. - wychrypiał mężczyzna. Tego Heso nie wytrzymał. Chwycił starca za koszulę, wyciągnął jednym ruchem z domu i mocno uderzył nim o ścianę chaty.
-Głupcze!- krzyknął cicho -To jest przeznaczenie. A od przeznaczenia się nie ucieka! Gdzie jest twój syn?!
-W domu. Śpi. Zostaw go w spokoju!- warknął mężczyzna
-Dziękuję, to wszystko co chciałem wiedzieć.- uśmiechnął się, rzucając Tendena na ziemię. Podczas gdy on próbował wstać z ziemi, Heso wszedł do obcego domu szybkim krokiem i natychmiast skierował się do jednego, jedynego łóżka w izbie.
-Wstawaj, chłopie.- powiedział, potrząsając młodym mężczyzną. Nie wyglądał nawet na te dwadzieścia cztery lata. Niedobrze, ale teraz nie ma już co wybrzydzać. Chłopak odwrócił się na drugi bok i zamrugał oczami. Miał oczy jak jego  matka. Duże i czarne jak najczarniejsza czerń.
-Kim jesteś?- zapytał zaspany chłopak trąc dłońmi twarz- Ojcze?!- zawołał zdezorientowany
-Jak ci na imię?- odpowiedział pytaniem Heso zaciskając palce na jego ramieniu
-Onel, ale... ojcze? Co się dzieje?!- krzyknął chłopak patrząc ponad ramieniem Heso
-Zostaw nas... proszę...- wychrypiał mężczyzna stojący za nim
-Nie bądź głupi Tendenie. Ja nic nie poradzę. Duchy upomniały się o Onela. Nie przeciwstawię się im.- westchnął Heso przyglądając się chłopakowi z niespotykaną u niego uwagą.
-Jak to... Duchy?- zapytał zdezorientowany chłopak -O mnie? Czego chcą?
-Będziesz przewodnikiem synu.- odparł Heso i postawił chłopaka na nogi jednym ruchem -Magię znasz?
Chłopak zamrugał oczami i spojrzał na obcego mężczyznę jakby dopiero teraz go zobaczył.
-No... znam, chyba, ale... - młody mężczyzna jąkał się i gubił we własnej wypowiedzi
-I bardzo dobrze- uśmiechnął się Heso -Idziemy!- zakomenderował i pociągnął chłopaka do drzwi
-Ale... Ojcze?- zapytał młodzieniec tak zdziwiony jak przestraszony
-Heso...- jęknął Tenden- Błagam, to mój jedyny syn. Zostaw go, proszę
-Nie ma mowy, moja bratanica musi mieć kompana w poszukiwaniach.- warknął i mocniej szarpnął rękę chłopaka
-A więc chodzi o Tastinę?- szepnął zrozpaczony ojciec- O córkę Abenacha?
Heso zaczęła drżeć dłoń a w oczach pojawił się cień słonych łez. Puścił młodzika i obrócił się powoli w stronę Tendena
-Chodzi o cały świat. CAŁY. Rozumiesz, głupcze?- wycedził przez zęby
-Rozumiem- wyszeptał starzec- Opiekuj się nim- wskazał na swojego syna
-Proś o to Duchy, nie mnie.- odparł - Bo jeżeli nie damy rady, to zginą wszyscy. WSZYSCY.
-Druga strona też?
-Też

3 komentarze:

  1. No, to przeczytałam wszystko :) Dopiero teraz, bo wcześniej nie miałam za wiele czasu :) Najpierw szablon: bardzo mi się podoba, dużo lepszy niż był wcześniej. Wprowadza taki ciekawy klimat, muzyka też dobrze pasuje. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw w tym opowiadaniu. Dalsze rozdziały wyobrażałam sobie zupełnie inaczej, ale zaskoczyłaś mnie bardzo pozytywnie. Pojawia się coraz więcej postaci, których jeszcze nie znam i nazw, których nie rozumiem, ale mam nadzieję, że niedługo wszystko się wyjaśni :) Cieszę się, gdzieś tam wspomniałaś o smokach i w dodatku dziewczynie, która ma być ( jak się domyślam, mam nadzieję, że słusznie) jeźdzcem, bo sama piszę o takiej właśnie dziewczynie opowiadanie. Mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości rozwiniesz ten wątek :) Bardzo chciałabym lepiej poznać Onela czekam na jakiś ciekawy, bardziej szczegółowy opis jego postaci.
    Pozdrawiam i życzę dalszej weny :)
    wojna-elfow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje za mile slowa, i poowiem ci, ze w szabloniarni przyjeli moje zamowienie :)
    Nie boj sie, watek jezdzca zostanie rozwiniety, w koncu ruszaja na jego poszukiwania :)
    Onela takze poznamy lepiej poniewaz ma byc Przewodnikiem,a to wazna fucha :)
    Niedlugo poczytam twojego bloga, na razie mam urwanie glowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten rozdział jest genialny. Pełno tu takiej tajemniczości i to przekuwa uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń